Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

Tamte dni, tamte noce: sprzeczność, która uwodzi

Obraz
Film "Tamte dni, tamte noce" uwodzi i oburza. Uwodzi sprzecznościami, od których w nim kipi. Oburza, bo strażnicy moralności publicznej widzą tu pedofilię. O oburzonych pisał nie będę, zajmę się sprzecznościami. Zacznijmy od tytułu... Ja wiem, że film musi zarabiać, ale jeśli ktoś przekłada "Call my by your name" jako "Tamte dni, tamte noce", to jakby powtórzyła się historia z przekładem "Dirty dancing" jako "Wirujący seks". Tytuł książki i filmu nie ma żadnego odniesienia do treści i pachnie tanim romansem w stylu Harlequina. Pozorny ideał Wszystko tu jest idealne. Włochy, czytanie Heraklita, młodość, lato i romans. To jednak też sprzeczność. Z jednej strony jest to zbyt wyidealizowane i być może to nas pociąga, ponieważ tęsknimy za takim klimatem. Jako śpiewa Kazik "Polacy mają depresję totalną, dlatego, że nie ma słońca przez 7 miesięcy w roku a lato bywa nie gorące". Idziemy do pracy na 8, wychodzimy koło 17, spłaczm...